search
top

postanowienie

Noworoczne postanowienia.. bo kto ich nie ma – schudnę, rzucę palenie, zapiszę się na angielski, będę więcej czytać.. mogłabym wymieniać jeszcze przez godzinę.. każdy z nas ma co rok nową listę i z reguły kończy się ona tylko postawieniem bo do realizacji to jakoś nie po drodze.. podsumowałam 2014 i chcę żeby kolejny rok był równie dobry jak ten poprzedni.. bo byłam zdrowa i moja rodzina też, bo nie brakowało na rachunki i na przyjemności , bo nie płakałam, a jeśli tak to pewnie mało gdyż nie pamiętam.. dojrzałam, nauczyłam się cieszyć tym co mam i myślę o tym codziennie, jakie mam szczęście.  Kilka miesięcy temu zmarła piękna aktorka, miała trójkę dzieci i wspaniałe życie. już jej nie ma… zostawiła po sobie wspomnienie – kochającej i kochanej… jak nikt potrafiła celebrować życie i nie znając jej osobiście miałam wrażenie że odeszła bardzo mi bliska osoba…kiedy jestem bardzo zła i przytłacza mnie wszystko, myślę właśnie o NIEJ… bo jestem pewna że oddałaby wszystko żeby być tu gdzie ja,  dalej żyć.. nie ma nic ważniejszego od pełnego oddechu, bo gdy oddychasz to możesz wszystko – włączyć  piątą drzemkę i ponarzekać że nie masz siły iść do pracy, wypić kawę w aucie oblewając nową bluzkę, pokłócić się z przyjaciółką by za dwa dni już godzić się , ostentacyjnie rzucić focha bo on nie chce wynieść śmieci i wzruszyć ramionami gdy kot robi ci na złość ostrząc sobie pazurki na kanapie…

Ktoś by powiedział „o co ci znowu chodzi?? „ chodzi o to żeby żyć pełnią życia. Ile razy mówiłam, praca jest jaka jest, ale najważniejsze,  że nie siedzę przy taśmie w fabryce… a niby w czym ja jestem lepsza od tej która codziennie wstaje o 4 bo musi przygotować śniadanie i wyprawić dzieci do szkoły i jeszcze ugotować im obiad, żeby jak wrócą mieli co zjeść, a potem wsiada na rower bo tak taniej i  jedzie 10km do pracy do fabryki i staje przy taśmie cały dzień, czasem nawet po 10godzin bo każdy grosz się przyda, a pieniędzy jej ciągle brakuje i trzy razy zastanawia się nad każdą złotówką zanim ją wyda ..  a potem urobiona wraca do domu, wstępując do sklepu po zakupy i taka obładowana ledwo jedzie na tym rowerze bo śnieg po pachy i zimno, ale nie myśli o palcach zimnych jak sople lodu.. wie że jak wróci, przytuli swoje dzieci i wszystko nabierze sensu…powtarzamy jak mantrę każdy jest kowalem swojego losu – a jeśli ta matka chciała innego życia, a los sprawił że jest w tym miejscu? Ona też ma postanowienia noworoczne –  żeby prąd nie wyłączyli bo na rachunek brakło i żeby miała co do garnka wsadzić, a plecak bez dziury był bo dzieci będą się śmiały że biedny i książki mu wypadają… i żeby jutro nie było gorsze od dziś, bo dzieci zdrowe i pomimo tylu przeciwności losu nadal się uśmiechają, a uśmiech dziecka to pełnia serca matki…  każdy z nas ma ambicje i marzenia ale pomimo różnic jakie nas dzielą wszyscy mają jeden wspólny cel – żyć. Dlatego moje życzenie noworoczne,  postanowienie czy jak to tam nazwać  to głęboko oddychać   bo możesz mieć górę pieniędzy, a zdrowie liche i wtedy żadne skarby świata nie sprawią że będziesz szczęśliwszy..

 

kilka kadrów złapanych w wolnych chwilach

IMG_3379

IMG_3380

17

16

13

12

11

9

8

6

5

4

3

25

24

22

21

 

Leave a Reply

top