search
top

Pierwiosnek

7


Moje dziecko przyszło na świat 21.03 i zostało okrzyknięte Pierwiosnkiem.

Czekałam na niego dziewięć miesięcy, wyobrażałam sobie jak będzie wyglądał, do kogo podobny, czy będzie miał moje oczy, męża mego usta, czy może będzie zupełnie inny niż my.. wyobrażałam sobie nasze pierwsze dni, że nie będę chciała go wypuścić z rąk bo to przecież moje wymarzone dzieciątko.. oblekłam pościel, przygotowałam kolorowe ciuszki, wyciągnęłam huśtawkę, zabawki i poszłam urodzić..

Dziś kiedy to już za mną zastanawiam się dlaczego tak mało się mówi o tym co się dzieje z kobietą po porodzie, jak hormony zaczynają walić i nic tylko chce się wyć,  tak bardzo że największa siła nie jest tego powstrzymać. Patrzysz na tego malutkiego człowieka i życie byś za niego oddała, a z drugiej strony jesteś najbardziej nieszczęśliwą osobą na świecie. Straszne… zostajesz  z tym sama, bo nikt nie rozumie co się dzieje  w Twojej głowie, słyszysz tylko  „ale Ty głupia jesteś! powinnaś się cieszyć masz swoje upragnione dziecko!”. Cóż ja na to poradzę ze mi tak źle, jakbym mogła to skakałabym z radości! I tak tkwisz w tym szpitalu z milionem myśli na minutę i odliczasz godziny do wyjścia bo wierzysz że po wyjściu wszystko się zmieni.

Potem wracasz do domu, do tych wszystkich cudnych malutkich rzeczy które sobie przygotowałaś i niby super bo jesteś przecież w swoich czterech ścianach, ale dziecko które znasz od kilku dni zaczyna płakać, godzinę, dwie, całą noc a Ty razem z nim bo nie wiesz co masz robić i czujesz się najgorszą matką na świecie, podobny jest kolejny i trzeci dzień. Odchodzisz od zmysłów, zastanawiasz co robisz źle, jesteś kłębkiem nerwów i masz wrażenie że to już koniec świata.. aż w końcu przychodzi przełom, wszystko się zaczyna uspokajać, normować, dzidziuś już nie płacze tyle co wcześniej, Ty stajesz się spokojniejsza, wszystko robisz z większą pewnością, zaczynasz rozpoznawać potrzeby tego małego człowieka i odpowiednio reagować, a pod koniec dnia uświadamiasz sobie, że  kochasz nad życie..

Dochodzi do Ciebie że masz zdrowe niemowlę, dom do którego go możesz zabrać, ciepłe łóżko w którym zasypiasz i budzisz się rano i męża u boku który pomoże Ci w tych najtrudniejszych chwilach.. doceniasz ten spokój bo wiesz że jeszcze kilka dni temu odchodziłaś od zmysłów.. 

Myślę że większość kobiet, które zostają matkami po raz pierwszy mają podobne odczucia, szkoda tylko że nikt nas nie przygotowuje do tej roli, nie uświadamia. Może gdybym wiedziała że pierwsze dni będą wyglądały tak, a nie inaczej to byłoby łatwiej..

Jedno jest pewne – przede mną wiele lat, gdzie jeszcze niejednokrotnie będę się martwić i płakać po nocach, ale każda sytuacja kryzysowa sprawia że człowiek staje się silniejszy i mądrzejszy. W końcu całe życie się uczymy.

 9

8

4

6

3

2

1

Leave a Reply

top