search
top

marzenia

 

Z marzeniami to jest tak że wszyscy je mamy, ale nie każdy wierzy że kiedyś się spełnią. Człowiek rodzi się, dorasta i ciągle do czegoś dąży.. najpierw żeby zdobyć wykształcenie, założyć rodzinę, znaleźć dobrą pracę i w końcu mieć pełne konto w banku. Siła pieniądza w dzisiejszych czasach jest potężna, wszyscy pragną mieć ich coraz więcej, często zapominając o tym co najważniejsze w życiu… nie twierdzę że pieniądze szczęścia nie dają, ale jest takie mądre powiedzenie „Im życie bogatsze, tym więcej w nim pragnień i tym więcej wyrzeczeń”

10

Będąc małą dziewczynką budowaliśmy z bratem dom z krzeseł i koców, bałagan przy tym robiliśmy nieziemski co niejednokrotnie doprowadzało mamę do szału. Wiedziała jednak,  że to zajęcie na kilka godzin więc godziła się na te nasze fanaberie, tak dla świętego spokoju. Nasz domek był w sam raz na 2 małe osóbki plus kilka niezbędnych bibelotów wykradzionych potajemnie z kuchni. Niby nic, ale ile nam to sprawiało przyjemności! Kiedyś nie było tylu zabawek co dziś, z niecierpliwością czekaliśmy na powrót taty z zagranicy bo zawsze przywoził torbę pełną słodyczy, bananów i zabawek, ale było radości! a ile chwalenia się na „ulicy”! pędziliśmy z wypiekami na twarzy żeby poopowiadać co tym razem tata kupił. czy miałam wtedy marzenia?? Oczywiście że tak, w końcu każdy z nas chciał  Nintendo czy amerykańską Barbie, ale to były czasy kiedy mało kogo było na to stać.. nie mniej jednak mogę śmiało powiedzieć że to były cudowne lata. Spędzaliśmy większość czasu poza domem, wymyślając coraz to lepsze gry i zabawy, a wołanie mamy na koniec dnia było dla każdego dziecka wielką tragedią. I co z tego że nie było komputerów, canal+ i  słodyczy na wyciągniecie ręki…  na telewizję szkoda było czasu bo tyle się działo na podwórku, a jak mieliśmy ochotę na coś dobrego to mama robiła budyń, kogiel mogiel, albo jabłko z cukrem, aaa i te frytki z ziemniaków domowych… potem 3 dni wietrzyło się dom z tłuszczowego zapachu 🙂 kto urodził się w latach 80 wie o czym piszę:) a kto pamięta smak oranżady?? takie o to cudo znalazłam ostatnio w moim wiejskim sklepie, ale się ucieszyłam! Pani ekspedientka patrząc na mnie, jak pakuje wszystkie butelki z półki do koszyka, zapewne myślała że zwariowałam 🙂

1

Z wiekiem marzenia się zmieniają i dojrzewają . Mając dwadzieścia lat zbuntowałam się przeciw nadopiekuńczości rodziców i postanowiłam wyprowadzić się z domu. W głowie się poprzewracało bo zarabiałam aż 600zł, więc kogo jak kogo ale mnie stać na everything! wynajęłam mieszkanie w bloku, brzydkie, ponure, w okropnym miejscu – niestety tylko na takie było mnie stać. Ojjj jak ja plułam sobie w twarz, milion razy myślałam żeby schować moją dumę w czapkę i wrócić do domu, ale gdzie tam, uparta jak osioł męczyłam się tam 3 miesiące.. potem było mieszkanie na poddaszu, dom na przedmieściach i znów poddasze.. kilka lat wynajmowania, płacenia czynszu i jedno potęgujące marzenie – własny dom z pięknym ogrodem. Musiało minąć wiele lat, nim dojrzałam i poukładałam sobie  w głowie , ale dzięki temu udało mi się zrealizować fantazję … tą od lat dziecięcych kiedy bawiliśmy się w domkach z koców, czy prowizorycznej chatce…tak… mam dom – ten wymarzony, własny dom:)  mówię więc  z pełną odpowiedzialnością – marzenia się spełniają!

dziś kilka zdjęć znalezionych w aparacie,  a kolejny wpis będzie o tym jak wyremontować stary dom i nie zwariować 🙂

kolor farba

16

11

9

8

12

7

6

5

 

 

Leave a Reply

top