search
top

jeżyk

Siedzę na tarasie, nagle słyszę dziwne skrobanie, zerwałam się na nogi, jak to ja, wystraszona do granic możliwości i nasłuchuję skąd dochodzi ów dźwięk. Wychyliłam się za balustradę,  a tam mały jeżyk próbujący się wydostać z plastikowego oczka wodnego – na szczęście  tylko do połowy napełnionego. Oczywiście pierwsza myśl –  dzwonię do taty! W końcu jest zdeklarowanym obrońcą  zwierząt więc na pewno doradzi. No i doradził – „ubierz rękawice i wyciągnij go, tylko delikatnie żebyś go nie zraniła”, że co??? Ja mam dotknąć jeża?? Przecież ja się boję do niego podejść, a co dopiero dotknąć! Czas więc na plan B czyli łopata śnieżna i grabie. Cholera ile mnie to kosztowało nerwów, żeby go  stamtąd wyciągnąć.. a jak już było po wszystkim to ile radości! Przecież uratowałam mu życie! Mianowałam tą drobnostkę do wydarzenia na skalę światową. Wystraszonego jeżyka zaniosłam pod stodołę, a że ze strachu zdębiał i nie wydawał znaków życia stwierdziłam że zostawię go samego i odeszłam na kilka metrów czekając  aż wreszcie się poruszy. Jakie było moje zdziwienie jak kilka chwil później znikąd pojawił się drugi jeżyk! Podbiegł do tego mego uratowanego, gdzieś go tam szturchnął i nagle oba już zasuwały w stronę lasu. Aż się popłakałam z radości! Jaki to był cudowny widok!!! No bo przecież gdyby ten  mój jeżyk nie doczekał się pomocy… albo trafił na naszą kotkę , która obecnie przestawiła się na wiosenny tryb łowiecki… na samą myśl łza się kręci w oku..

6

9

7

4

8

3

 

2

1

 

 

 

 

Leave a Reply

top