search
top

dom

14

12

13

19

18

17

15

10

9

7

5

4

3

1

Moja koleżanka Asia mieszkała kiedyś w małym mieście na Dolnym Śląsku. Wynajmowała tam mieszkanie w dzielnicy gdzie strach było wychylić nos po zmierzchu. Mieszkanie było małe, zaniedbane, a sąsiedzi delikatnie mówiąc niezbyt przyjaźni. Pamiętam że  gdy rozmawiałyśmy to Asia ciągle powtarzała jak bardzo nie lubi sprzątać, prać i w ogóle przebywać w swoim mieszkaniu. Kilka miesięcy temu, albo kilkanaście, Asia stała się właścicielką „M”w mieście Złotego Pociągu… gdy kilka dni temu rozmawiałyśmy powiedziała „uwielbiam spędzać czas w moim mieszkaniu”… nie ukrywam że sprawiło mi to ogromną przyjemność bo do tej pory to ja do znudzenia opowiadałam o dekorowaniu i był to swego rodzaju monolog, a teraz miałam bratnią duszę, mało tego, czasem nawet poprosiła mnie o radę co bardzo podbudowało moje ego.  Asia więc miała swój własny ukochany dom.

Czasem ludzie myślą że jak się ma piękne wnętrza do tworzy się dom.. Mam również inną koleżankę, mieszkającą w ogromnej posiadłości, wszystko od linijki, meble na pełen połysk, sama kuchnia warta tyle że nawet ciężko mi o tym pisać, no można powiedzieć że architekt i projektant wnętrz nie wychodzili  stamtąd przez cały czas trwania budowy. Co najlepsze w tym pięknym, cudnym domu szczęścia brak, radości też nie ma, same łzy.. dla mnie dom to przede wszystkim atmosfera, kiedy to przekraczasz próg i czujesz wszędzie panujące ciepło. Ciągle kupuję przeróżne rzeczy począwszy od kubków na herbatę, poprzez kolorowe tkaniny, skończywszy na milionie dodatków dekoracyjnych. Ktoś mógłby powiedzieć że panuje tu chaos i zagracenie.. ale nie wyobrażam sobie gołych ścian, bo to właśnie te wszystkie dodatki powodują że człowiek chce tu przebywać to gruba część z której tworzy się ten dobry klimat. Dom nie powinien być cichy, dlatego też uwielbiam przebywać u rodziców, gdzie ciągle coś się dzieje, ktoś wchodzi, wychodzi, mama ciągle pyta czy nie jesteś głodny, pies biega sto razy po schodach, gdzie spotykam moich braci i gdzie mała Maja opowiada wszystkie plotki ze wsi. Ktoś z boku mógłby powiedzieć że to raczej dom wariatów, ale ja kocham to, dla mnie to właśnie ideał i marzy mi się żeby w naszej wiejskiej posiadłości też kiedyś tak było… gwarno, tłoczno, żeby dzieci biegały, krzyczały i robiły bałagan, żeby dom był pełen gości którzy wpadają „na chwilę” bez uprzedzenia, żeby pachniało ciastem które wszyscy chętnie jedzą i żebym padała ze zmęczenia w zabałaganionym salonie w myślach uśmiechając się..  bo czym jest pusta chałpa gdzie szczęścia brak?

Leave a Reply

top