search
top

9 miesięcy

Mówią że 9 miesięcy ciąży to najwspanialszy okres w życiu kobiety. Nie wiem, może ja to jakaś inna jestem bo nic wspaniałego w tym nie widzę. Pierwsze trzy miesiące starasz się zapanować nad nieustannymi mdłościami, nie masz siły nawet głowy podnieść,a co dopiero ubrać się, wymalować, wyjść do pracy i jeszcze uśmiechać się do wszystkich bo taki zawód wykonujesz.

kolejne trzy miesiące to względny spokój. Mdłości mijają, zmęczenie również i zaczynasz się cieszyć ciążą… euforia jednak nie trwa zbyt długo, bo nim się obrócisz to  przychodzi trymestr numer trzy.

i tu się zaczyna jazda.. Jesteś coraz większa, twój cellulit również, przestajesz się mieścić w większość ubrań, dzień w dzień męczy cię zgaga ( a przecież nigdy jej nie miałaś). Noc jest koszmarem, budzisz się kilka razy to na siku, to pić się chce, to znów ta zgaga.. a potem wybija 4.30 i nie możesz zasnąć, więc starasz się na siłę choć trochę zdrzemnąć bo rano do pracy, ale nie! bo akurat teraz zaczynasz myśleć o tym co kupić, kiedy do lekarza,a czy na pewno się zapisałam, co jeszcze wyremontować, bo przecież potem już nie będzie czasu…

a tak apropos remontu

moja koleżanka Matylda mówi, że wszystkie kobiety w ciąży mają nagły przypływ energii, mogą wręcz góry przenosić i wszystkie nagle przemeblowują cały dom.

niestety podczas budowy nie pomyśleliśmy że przydałby się dodatkowy pokój dla dziecka więc musieliśmy teraz jakoś go wygospodarować, nie obeszło się więc bez remontu… ale gdzie ten przypływ energii?? czyżby mnie ominął?? bo na samą myśl o powrocie do domu mam drgawki. Dość że ledwo się toczę, brzuch jest tak wielki że stóp nie widzę to jeszcze kończę pracę, wchodzę do domu i zabieram się za malowanie, sprzątanie, przekładanie miliona rzeczy, prasowanie i mycie podłóg.

wszędzie biały pył ze szpachli, sypialnia zawalona ubrankami, zabawkami i innymi pierdołami których nie ma gdzie upchać. W nocy potykam się o to wszystko i obiecuję sobie że jutro zrobię z tym porządek, ale jest tego tak dużo że po prostu brak sił.

a najbardziej to irytują mnie te komentarze – a po co to robisz?? powinnaś odpoczywać a nie za remonty się brać. Tak jasne! A Julek to będzie pokój miał chyba w stodole! A ubranka same się wypiorą i wyprasują, a potem włożą do komody, którą wyczyści i wymaluje krasnoludek. posprzątać też przyjdzie chyba wróżka…

mówią, że powinnam się cieszyć, bo dziecko zdrowe i nie muszę leżeć w szpitalu..tak, cieszę się i doceniam to bardzo. Przed każdą wizytą lekarską serce wali jak szalone bo martwię się że mogłoby coś być nie tak. Cała drżę jak nie czuję ruchów maleństwa przez dłuższą chwilę,a ten coraz to większy brzuch przypomina mi o tym że lada moment będziemy już w trójkę.

tak więc cieszę się z całego serca.. ale przez miesiąc jeszcze ponarzekam bo jakoś mi wtedy jest lżej:)

 

Leave a Reply

top